14.12.13

jest lekki niedosyt.

wszystko skończone, na czas, na miejsce, na pewno.

ciężka praca. dużo projekcji na temat: ile można zrobić gdy już się będzie miało wolny kalendarz i wolną głowę.

na razie jest przepełniony żołądek, popłuczyny kaca, pustka towarzyska i bardzo duży bałagan.

rośnie we mnie ta sama potrzeba bycia zaopiekowaną jak bobas. żeby zostać okutanym, przytulonym, ochuchanym i utulonym. powrót do łona.

 

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz