ciekawe czy kiedyś przestanę zachowywać się jak trzynastolatka, która peszy się z powodu zainteresowania płci przeciwnej. męczę się straszliwie, bo mam wrażenie, że czyta się ze mnie jak z otwartej książki, a rumieniec i chichot wcale nie pomaga mi w tym, żeby to ukryć.
mam zaległości w byciu pewną siebie kobietą, a tupeciarą, pyskarą i łobuzem mogę być na zawołanie.
drogie bravo girl, pomocy!
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz