gra w szachy z zamkniętymi oczama, nakłuwanie szpilkami na oślep i przesterowywanie gałek kontrolnych.
odmawiam. widzę to teraz jak mieniącą się z daleka oczywistą oczywistość.
TOXIC.
od dwóch dni chodzę jak struta i doskonale zdaję sobie sprawę z tego, że to wcale nie robi dobrze.
trzeba kończyć. nie uciekać. z głową trzeba.
nie mam jeszcze strategii na to przedsięwzięcie, ale bardzo proszę o dobrowolne rozejście się.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz