6.11.12

gra w szachy z zamkniętymi oczama, nakłuwanie szpilkami na oślep i przesterowywanie gałek kontrolnych.

odmawiam. widzę to teraz jak mieniącą się z daleka oczywistą oczywistość.

TOXIC.

od dwóch dni chodzę jak struta i doskonale zdaję sobie sprawę z tego, że to wcale nie robi dobrze.

trzeba kończyć. nie uciekać. z głową trzeba.

nie mam jeszcze strategii na to przedsięwzięcie, ale bardzo proszę o dobrowolne rozejście się.






Brak komentarzy:

Prześlij komentarz